Redukcja zwrotów o 19% dla dystrybutora nabiału
Wprowadziliśmy nowy system monitorowania temperatury w transporcie i zmieniliśmy procedurę przyjęć. Liczba reklamacji od sklepów spadła niemal o jedną piątą w jeden kwartał.
Pomogliśmy lokalnej hurtowni nabiału ze Szczecina opanować chaos w transporcie chłodniczym. Problem był konkretny: zbyt wiele jogurtów i twarogów lądowało w koszu, bo temperatura w autach skakała o 3.4 stopnia powyżej dopuszczalnej normy podczas rozładunku u klientów.
Wyzwanie
Mleczny Szlak Szczecin to firma obsługująca 83 stałe punkty sprzedaży. W czerwcu 2024 roku zauważyli, że straty na towarze, który wracał jako zepsuty, przekroczyły 5 200 PLN miesięcznie. Kierowcy spieszyli się na trasach, zostawiali otwarte drzwi paki na zbyt długo, a agregaty w 3 starszych autach nie wyrabiały przy lipcowych upałach. Sklepy odmawiały przyjęcia towaru, twierdząc, że kartony są ciepłe w dotyku. Każdy taki zwrot to nie tylko strata produktu, ale też 1.5 godziny dodatkowej pracy magazyniera na papierologię i utylizację.
Podejście
Wojciech Kozłowski oraz nasz specjalista od logistyki spędzili 11 poranków na rampie przeładunkowej, zaczynając pracę o 4:30 rano. Przeanalizowaliśmy stan techniczny 9 furgonetek i zmierzyliśmy rzeczywisty czas rozładunku u 14 wybranych odbiorców w regionie. Okazało się, że najwięcej strat generowały trasy miejskie, gdzie auto stało w korkach, a drzwi chłodni były otwierane co 15 minut. Bez zbędnego gadania o wizjach przeszliśmy do faktów: zmierzyliśmy, że po 4 minutach otwartego rozładunku temperatura wewnątrz rosła o 6 stopni.
Rozwiązanie
Zainstalowaliśmy proste, bezprzewodowe czujniki temperatury w każdym pojeździe, które wysyłają alert na telefon kierowcy i do biura, gdy ciepło przekroczy normę. Zmieniliśmy też kolejność pakowania na 3 najbardziej obciążonych trasach, by najdelikatniejszy towar (twarogi i śmietany) był wyładowany jako pierwszy. Wprowadziliśmy zasadę 'krótkiego skoku' – kierowca przygotowuje towar do wydania dopiero po zaparkowaniu, a nie w trakcie jazdy, co skróciło czas otwarcia drzwi o 47 sekund na każdym przystanku. (Swoją drogą, kierowcy początkowo narzekali na kontrolę, ale przestali, gdy liczba reklamacji na ich trasach spadła do zera).
Rezultaty
W ciągu trzech miesięcy systematycznej pracy udało się ustabilizować łańcuch chłodniczy i odzyskać realne pieniądze, które wcześniej 'wyparowywały' wraz z zepsutym towarem.
Harmonogram
-
Lipiec 2024
Audyt techniczny agregatów i pomiary temperatury na 9 autach.
-
Sierpień 2024
Montaż czujników i zmiana harmonogramu wyjazdów na 3:45 rano.
-
Wrzesień 2024
Szkolenie dla 12 pracowników i weryfikacja wyników finansowych.
“Chanchal Milk nie obiecywało nam cudów, tylko weszło do chłodni i pokazało błędy. Przesunięcie godzin wyjazdu i czujniki za parę złotych uratowały nam 4 tysiące miesięcznie. Liczymy każdą złotówkę surowca i to była dobra inwestycja.”